poniedziałek, 20 listopada 2017

Świąteczna skarpetka | Krysia

Witajcie Kochani,
Przygotowałam dla Was moją wizję „skarpetki”. Niestety, nie mogłam się zdecydować na kolory, więc postanowiłam ozdobić jedną skarpetkę, ale w dwóch różnych „odsłonach”. Z jednej strony są to świąteczne kolory widziane w domu np. przy kominku, a z drugiej takie typowo zimowe, które chcielibyśmy widzieć za oknem.

Pomalowałam skarpetkę farbą metaliczną - złotą i srebrną, nałożyłam preparat do spękań, a następnie farbę akrylową. Na „zimowej” tronie skarpety nastemplowałam trochę śnieżynek srebrnym tuszem. Poinsecje z foamiranu wykonałam za pomocą wykrojnika, ułożyłam je na gałązkach, które wcześniej „wymalowałam” sztucznym śniegiem. Na końcu „pobrokaciłam” tu i ówdzie dla  uzyskania blasku.



   
 


pozdrawiam
Krysia
http://krychulowo.blogspot.com/

Wykorzystane produkty:

   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   

Podobny wykrojnik:

   

sobota, 18 listopada 2017

Wyzwanie "Ozdabiamy skarpety i rękawiczki"

Przyznajemy się - świąteczny klimat wciągnął nas już tak bardzo, że po prostu nie możemy się powstrzymać - chcemy Wam rozdawać kolejne prezenty :) A przy okazji zobaczyć jak najwięcej Waszych prac w zimowo-świątecznym klimacie.
Postanowiliśmy więc dać Wam szansę na kolejne nagrody i zorganizować dodatkowe zimowe wyzwanie! I to nie byle jakie - tym razem chcemy zobaczyć jak ozdabiacie sklejkowe skarpetki i rękawiczki, które pojawiły się jakiś czas temu w naszym sklepie. Możecie je oczywiście kupić (warunkiem zgłoszenia pracy na to wyzwanie jest użycie skarpetek i rękawiczek kupionych w naszym sklepie!), ale... MOŻECIE TEŻ DOSTAĆ JE W PREZENCIE :) Jak tego dokonać? Dowiecie się na stronie głównej naszego sklepu - kliknij tutaj ZieloneKoty.pl.


Zasady wyzwania:
- stwórz pracę zainspirowaną naszym wyzwaniem - "Ozdabiamy skarpety i rękawiczki";
- praca musi powstać na bazie kupionej w naszym sklepie sklejkowej skarpetki lub rękawiczki (możecie też otrzymać je w prezencie - szczegóły na stronie głównej naszego sklepu ZieloneKoty.pl)
- praca może zostać zgłoszona także  w innych wyzwaniach;
- zamieść pod tym postem link do opublikowanego zdjęcia pracy (naciskamy niebieski przycisk "add your link"). Możesz zamieścić link do posta na swoim blogu, ale także do zdjęcia na Pinterest czy Facebooku - pamiętaj tylko, aby zmienić ustawienia zdjęcia na PUBLICZNE;
- pamiętaj też, aby w swoim poście, czy w opisie zdjęcia na FB napisać o naszym wyzwaniu oraz zamieścić link do tego posta;
- nagrodzimy dwie osoby:
  • zwycięską pracę -  wybierze nasze przemiłe DT.  
  •  nagrodę losową - wylosujemy spośród wszystkich prac.

Do wyzwania można zgłosić kilka prac, ale prosimy - nie więcej niż trzy.
Wyzwanie trwa do 18.12.2017 r. 

Potrzebujecie więcej inspiracji? Na naszym blogu pojawiły się już skarpetkowe i rękawiczkowe prace, ale zapewniamy, że w najbliższych tygodniach będzie ich jeszcze więcej :) 
  
Ada przygotowała skarpetki i rękawiczki razem ze swoimi córeczkami: 



Dorota przygotowała urocze zimowe rękawiczki:
 

Anai przygotowała mediową-zimową skarpetę:


A Tores również wciągnęła do zabawy swoją córeczkę:

    
CZEKAMY NA WASZE PRACE!

piątek, 17 listopada 2017

Grudniownik dla początkujących i zaawansowanych | Tores

Na pewno obiła się Wam o uszy nazwa „grudniownik”, bo jest to coraz popularniejsza forma zachowywania wspomnień ze świątecznego miesiąca. Najczęściej właściwie nie z całego miesiąca, ale z czasu przygotowań do świąt – 24 albo 25 dni. Grudniownik czyli po prostu album z grudnia – wiadomo, że pod wieloma względami grudzień jest, albo chcemy, żeby był, miesiącem wyjątkowym, a skoro tak, to warto te specjalne wspomnienia z grudnia zachować w specjalnej formie. Zwłaszcza, że nie jest to w ogóle trudne ani skomplikowane, a formę albumu i jego zawartość możemy dostosować dokładnie do swoich własnych potrzeb i możliwości. Poniżej, w kilku punktach chciałabym rozwiać najczęściej pojawiające się obawy dotyczące tworzenia grudniowników.

1. „W grudniu nie ma czasu na robienie takiego pracochłonnego albumu”

Jeśli wiesz, że w grudniu będzie naprawdę dużo rzeczy do zrobienia, a mimo to chcesz prowadzić grudniownik – to świetnie! Przygotuj sobie bazę wcześniej – wystarczy album z 12 kartami + okładka, żeby mieć po jednej stronie na każdy dzień do świąt, plus ewentualnie świąteczne zdjęcie na wewnętrznej stronie tylnej okładki (albo album z klapkami/kieszonkami na dodatkowe wpisy, dni lub zdjęcia). Bazę oklejamy świątecznymi papierami, dodajemy numerki poszczególnych dni (są na przykład śliczne naklejki z gotowymi numerkami od Piątku Trzynastego) i miejsce na zapiski, jeśli planujemy je prowadzić, i już – w grudniu pozostaje nam tylko robienie zdjęć i wklejanie na kolejne strony. W ten sposób właśnie miałam przygotowany grudniownik w 2015 r.


 
2. „Nie dam rady robić i wywoływać na bieżąco tyle zdjęć”

Co do robienia zdjęć – rzeczywiście, jeśli nie jesteś maniakiem fotografii i nie chodzisz z aparatem przyrośniętym do ręki to mogą zdarzyć się dni, kiedy nie znajdzie się nic wystarczająco interesującego, żeby to uwieczniać na zdjęciu i w albumie. Ja w takim wypadku, żeby nie zostawiać sobie pustej strony, używałam zamiast fotografii jakiegoś świątecznego napisu albo obrazka – może być wycięty z bożonarodzeniowych papierów (obrazki do wycinania znajdziemy np. w kolekcji UHK Gallery „Christmas in Avonlea”) albo wydrukowany, jest mnóstwo darmowych grafik świątecznych. Wybierałam takie, które mi się podobały i pasowały do całości, np. taki napis jak poniżej:

 
Kwestia wywoływania/drukowania zdjęć – jeśli nie dysponuje się własną drukarką do zdjęć, to można albo drukować fotki na zwykłej drukarce albo np. raz w tygodniu zebrane zdjęcia wywołać w Rossmanie, Empiku czy innym punkcie. Można też zostawić sobie uzupełnianie zdjęć na później – zbierać je w osobnym folderze i wywołać oraz powklejać w święta. Warto w takiej sytuacji robić sobie małe notatki z każdego dnia, żeby móc potem dopisać też kilka słów komentarza.

3. „Zrobienie grudniownika jest drogie, trzeba zebrać bardzo dużo materiałów”

Jak wiadomo w scrapbookingu wszystko może być bardzo drogie… albo bardzo tanie. Jeden z moich grudniowników zrobiony był po prostu ze zbindowanych brązowych kopert oklejonych ścinkami świątecznych papierów, które zostały po robieniu kartek. Bardzo przyjemnie się go robiło, bo nie przejmowałam się specjalnie spójnością całości czy dobieraniem dodatków, chciałam zużyć ścinki i cieszyłam się z efektu.


 
Jeśli dopiero planujemy zgromadzić materiały na grudniownik i zastanawiamy się nad ich odpowiednim doborem, to przede wszystkim zapraszam do zajrzenia do działu „BożeNarodzenie” w sklepie ZieloneKoty.pl,  samo przejrzenie tej kategorii dostarcza wielu inspiracji :)

Podstawę stanowią świąteczne papiery do scrapbookingu – mamy ich w bród i do wyboru, w rozmaitych stylach i kolorach. Jeśli papiery są odpowiednio grube (jak np. kolekcje UHK Gallery) mogą samodzielnie stanowić bazę grudniownika. Kto woli coś solidniejszego może zerknąć na bazy albumowe. Uroczym dodatkiem są tekturowe wycinanki, tym bardziej, że tych typowo bożonarodzeniowych jest naprawdę dużo i jest z czego wybierać. Kto lubi dodatki pasmanteryjne – może przebierać we wstążkach, koronkach i sznurkach. Przydadzą się kwiaty, metalowe zawieszki, ćwieki, naklejki (moje ulubione „enamel dots”!).  Można też stworzyć album bardziej mediowy – wtedy oczywiście maski, tusze, pasty strukturalne, sztuczny śnieg i stemple. Tak naprawdę wykorzystać można prawie wszystko – najważniejsze, żeby na początku określić sobie styl i kolorystykę albumu, wtedy łatwiej będzie dokonać wyboru.

4. „Prowadzę album typu „Project Life” i nie chcę zmieniać tej formy – czy grudniownik lepiej robić w osobnym albumie czy w tym samym, co cały rok?”

Koszulki do scrapbookingu kieszonkowego są świetne do grudniownika! Można zrobić osobny album na grudzień, jeśli wiemy, że będzie czym go wypełnić (robimy dużo zdjęć, planujemy sporo świątecznych i przedświątecznych aktywności, wyjazdów, spotkań) – oczywiście tu dochodzi też kwestia wyboru rozmiaru takiego albumu, malutki insta-album sprawdzi się świetnie nawet przy mniejszej ilości zdjęć i wpisów. Można też po prostu zrobić w całorocznym albumie osobną sekcję grudniową, oddzieloną stroną tytułową, aby ją trochę wyróżnić – co kto lubi i jak komu wygodniej.


 
5. „Nie mam pomysłów na codzienne zdjęcia/wpisy do grudniownika.”

I tu przychodzi z pomocą przygotowana przeze mnie lista tematów – do zdjęć, notatek, wspomnień, obrazków… Jest na niej aż 35 punktów, można wybierać, co komu bardziej pasuje, albo wykorzystać wszystko po kolei. (Graficznie całość ozdobiła Anai, a listę w formacie pdf do wydruku możecie też pobrać tutaj.)
Jeśli czujecie niedosyt - poszukajcie kolejnych pomysłów np. na pintereście, pod hasłem „december daily list”. Pamiętajcie też, że niekoniecznie trzeba się trzymać tych „standardowych” pomysłów – może zamiast zdjęć choinki i śniegu zrobimy w grudniu codziennie jedno selfie – w świątecznej opasce, w googlach narciarskich, z kimś ukochanym? Albo zdjęcia stóp – w kozakach, na śniegu, w łyżwach, w ciepłych bamboszkach? I takie właśnie zdjęcia oprawimy? Każdy pomysł jest dobry, jeśli tylko zechcecie go zrealizować :)
 
  
A jeśli ktoś nie ma żadnych obaw ani wątpliwości, za to ma mnóstwo bożonarodzeniowych papierów i dodatków (bo w końcu na kartki nie zużyje się aż tak dużo, a co roku dokupujemy nowe kolekcje, nowe naklejki, nowe tekturki…) może zaszaleć i stworzyć grudniownik na bogato, ze wszystkim. Dla mnie najwygodniejszą formą takiego albumu było zrobienie go w segregatorze (wybrałam rozmiar 6x8 cali).

 
Można też tworzyć po prostu kolejne luźne karty, tyle, ile nam natchnienie każe, a potem, po zakończeniu, zbindować je w całość. W grudniowniku „na bogato” nie może zabraknąć ozdobnych przekładek, tagów, stron tytułowych, bogatych świątecznych girland, wieńców i choinek.



  
Ponieważ mój styl jest raczej dość oszczędny, a tym razem naprawdę chciałam zaszaleć i wykorzystać te wszystkie rzeczy, których nie umiałam użyć przy robieniu kartek świątecznych, szukałam na pintereście inspiracji grudniownikowych w jak najbardziej barokowym stylu i starałam się tworzyć podobne strony. Aby nie zginąć w chaosie wybrałam sobie paletę kolorów, której się trzymałam, tradycyjną: zieleń, czerwień, biel/złoto. To pomagało przy wyborze dodatków oraz sprawiło, że chociaż używałam produktów z różnych kolekcji i firm, całość wygląda spójnie.
 


   
Ten grudniownik z 2015 r. sprawił mi naprawdę ogromnie dużo radości – poświęciłam mu wiele czasu, ale było warto. Może i Wy się skusicie?

  
pozdrawiam 
http://warsztat.pucia.pl/